Jak unikać szkodliwych substancji w produktach spożywczych?

photo-1432752641289-a25fc853fceb

Czy zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę znajduje się w żywności sprzedawanej w sklepach na całym świecie? Ludzie często pytają mnie: „Jakich składników tak naprawdę należy unikać?„. Postanowiłam więc ułożyć własną listę kandydatów, który obejmuje moim zdaniem najbardziej toksyczne składniki wykorzystywane w produkcji żywności. Nierzadko są to substancje wywołujące raka, cukrzycę, choroby serca i prowadzą do wydawania miliardowych kosztów utrzymania opieki zdrowotnej na całym świecie. Jeśli chcesz jak najdłużej unikać wizyty w szpitalu – czytaj etykiety i sprawdzaj skąd pochodzi żywność, którą włączasz do swojej diety. Unikaj przede wszystkim takich substancji jak:

Akrylamid – toksyczny, rakotwórczy, w żywności powstaje, gdy węglowodany są narażone na działanie wysokiej temperatury (do pieczenia, smażenia, grillowania). Są one obecne w wielu produktach – od skórki chleba aż po chipsy czy paluszki. Ponieważ nie jest on składnikiem, a efektem końcowym obróbki termicznej, nie musi być wymieniony na etykiecie.

Aspartam – słodzik chemiczny, który powoduje zaburzenia neurologiczne, drgawki, zaburzenia widzenia i migrenę.

Autolizowane białka – wysoko przetworzone formy aminokwasów, zawierające wolny glutaminian, stosowane jako chemiczny wzmacniacz smaku MSG (glutaminian sodu).

Azotyn sodu – rakotwórczy barwnik chemiczny, dodawany do bekonu, parówek, kiełbasy, suszonej wołowiny, szynki, pepperoni i prawie wszystkich przetworów mięsnych. Silnie związana z wywoływaniem nowotworów mózgu, trzustki i raka okrężnicy. W wyższym stężeniu jest trucizną, a powszechnie używa się go do jako dodatku do mięsa – sprawia, że wygląda ono świeżo. 

Barwniki spożywcze – prawie wszystkie sztuczne barwniki spożywcze są uzyskiwane z procesów przemian ropy naftowej, a ponadto wiele z nich jest zanieczyszczone przez aluminium.

Białko sojowe – często stosowane podczas produkcji proteinowych batonów energetycznych spożywanych przez kulturystów. Białko sojowe jest białkiem „śmieciowym” w przemyśle spożywczym. Najczęściej pochodzi z genetycznie zmodyfikowanych nasion soi (często uprawianych w Chinach), a następnie poddane działaniu heksanu, rozpuszczalnika chemicznego.

BPA (bisfenol A) – chemiczna substancja znajdująca się w praktycznie wszystkich tworzywach sztucznych służących do pakowania żywności. Dowiedziono naukowo, że może on wywoływać zaburzenia nowotworowe, bezpłodność i szkodliwe wahania hormonów. Efektem może być feminizacja męskiego organizmu – powiększenie się gruczołów piersiowych i zaburzenia hormonalne.

photo-1426869981800-95ebf51ce900

Chlorowodorek – chlorowodorek pirydoksyny i chlorowodorek tiaminy to formy chemiczne witamin z grupy B, które firmy dodają do swoich produktów, aby móc uzyskać wyższe wartości RDA witamin. Są one jednak tworzone syntetycznie, a ponieważ nie pochodzą z żywności lub roślin – ich wartości odżywcze są niemal bezużyteczne. Należy zatem uważać na pochodne niacyny i cyjanokobalaminy (syntetyczna witamina B12).

Częściowo uwodornione oleje – oleje, które zostały zmodyfikowane z wykorzystaniem chemicznego katalizatora do ich ustabilizowania w temperaturze pokojowej. W efekcie wytwarzają się kwasy tłuszczowe trans, a te z kolei znacznie zwiększają ryzyko zablokowania tętnic. Krew staje się gęsta i lepka, trudna do pompowania, często błędnie diagnozowana przez lekarzy zazwyczaj jako podwyższone ciśnienie krwi i niepotrzebnie leczona lekami rozrzedzającymi (warfaryna – technicznie to ten sam związek, który znajduje się w trutce na szczury).

Ekstrakt drożdżowy – zawiera nawet do 14% wolnego glutaminianu. Znajdziesz go w tysiącach produktów takich jak gotowe zupy, przekąski czy chipsy. Niektórzy producenci posuwają się nawet do stosowania go na mięsie w celu przedłużenia jego świeżości.

Glikol propylenowy – ciecz stosowana w przemyśle motoryzacyjnym. W połączeniu ze sztucznymi, chemicznymi barwnikami i syropem kukurydzianym tworzy widoczne w gotowych, słodkich wypiekach, babeczkach, bułeczkach i chlebach… czarne jagody (borówki). Warto obejrzeć krótkie, kontrowersyjne wideo na temat tworzenia sztucznych owoców.

Kwas fosforowy – stosowany w napojach gazowanych, konieczny aby rozpuścić dwutlenek węgla i uzyskać efekt „bąbelkowania”. W standardowym stężeniu potrafi całkowicie strawić stalowe gwoździe, kamieniarze używają go do wytrawiania skał, a wojsko natomiast do oczyszczania z rdzy maszyn wojennych. Absolutnie niszczy szkliwo zębów o czym świadczą zdjęcia w Google grafika umieszczone pod frazą „mountain dew mouth„.

Mleko homogenizowane – tłuszcze w tego typu napojach sztucznie zmodyfikowano w celu zmiany ich cząsteczek na mniejsze, które sprawiają, że mleko pozostaje w formie płynnej i jednolitej (nie rozdziela się). Choć sprawia to, że wygląda ono lepiej na półce, to jego składniki mogą być odpowiedzialne za choroby serca i mogą przyczyniać się do wywołania alergii na laktozę. 

pexels-photo (3)

Składniki modyfikowane genetycznie – obecnie nie są wymieniane na etykiecie, ponieważ przemysł GMO nie zezwala na uświadomienie konsumentów. Prawie wszystkie dotychczas tradycyjnie uprawiane odmiany kukurydzy, soi i bawełny są modyfikowane genetycznie. Ich częste spożywanie może powodować poważne problemy z niepłodnością.

Sukraloza – sztuczny słodzik, który w swoich cząsteczkach zawiera atom chloru. Badacze odkryli, że taka jego budowa wpływa na szybszy przyrost masy ciała i znacznie większy procent odkładania się zbędnej tkanki tłuszczowej.

Syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy – wysoko przetworzony cukier płynny ekstrahowany z użyciem chemicznego rozpuszczalnika, glutaraldehydu, bardzo często zanieczyszczony rtęcią. Jego nadmierne przyjmowanie w żywności może stać się przyczyną wielu chorób, jak cukrzyca, otyłość i zaburzenia nastroju. Wykorzystywany jest niestety w tysiącach artykułów spożywczych, takich jak gotowe sosy do pizzy i dressingi do sałatek.

Teksturowane białka roślinne (TVP) –  są wytwarzane z odtłuszczonego białka soi (najczęściej modyfikowanej genetycznie) i zawierają niewiele tłuszczu (3%). W sklepach można je nabyć w postaci płatków, granulatu i niewielkich kawałków, dzięki czemu mogą zastąpić mielone mięso. Często wykorzystuje się je więc przy produkcji gotowych posiłków wegetariańskich.

Producenci żywności często stosują sztuczki, aby składy na etykietach nie wyglądały źle w oczach klientów. Mimo, iż muszą wymieniać zawarte w produkcie substancje w kolejności od tych, które znajdują się w nich w największej ilości – stosują prosty trik. Na przykładzie płatków kukurydzianych, zamiast zamieścić „cukier, pełne ziarna pszenicy, kukurydza…” wybierają wersję „pełne ziarna pszenicy, syrop kukurydziany, syrop glukozowo-fruktozowy…„, a w rezultacie czystego cukru w całym opakowaniu może znajdować się ponad 50%. 

Jak nie dać się nabrać na takie sztuczki? Decyduj się na zakupy u lokalnych sprzedawców, których produkty pochodzą przede wszystkim z własnej produkcji i zbiorów. Wybieraj także przede wszystkim te certyfikowane jako organiczne. Na Twojej liście zakupów powinny znaleźć się produkty nieprzetworzone – sam przyrządzaj posiłki, rezygnując z zakupu gotowych. Jeżeli masz możliwość samodzielnie hoduj warzywa i owoce, ponieważ Twój ogródek to najpewniejsze źródło witamin i składników mineralnych. No i na koniec oczywiście śledź dokładnie etykiety – jeśli dostrzegasz w składzie substancje chemiczne, których nazw nie jesteś w stanie wymówić, to lepiej odłóż opakowanie na półkę. Na szczęście powstaje co raz więcej aplikacji na komórkę – jak na przykład Zdrowe Zakupy, które pozwolą Ci zeskanować kod i sprawdzić, jakie zawiera składniki oraz które z nich mogą negatywnie wpłynąć na Twoje zdrowie!

A jak to jest u Was? Zwracacie uwagę na składy produktów, czy może kupujecie to co Wam wpadnie w ręce bez patrzenia na etykiety? Dajcie też znać, co sądzicie o polityce producentów żywności? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

facebooktwitterpinteresttumblr
  • Nie kupuję niczego bez przeczytania etykiety. Ale też czytam co jakiś czas etykiety produktów kupowanych od dawna, ich skład może się zmienić. Unikam też produktów z mlekiem w proszku.
  • Jeśli tak się nad tym głębiej zastanowić, to strach się bać po prostu…
    Czytanie etykiet to podstawa. Ostatnio widziałam nawet jakąś aplikację na komórkę, która ma rzekomo pomóc w wyborze tego dobrego i odrzucaniu tego, co jest fuj.
  • O matko, czy są w ogóle produkty bez tych wszystkich złych substancji?
    • Owszem, po prostu trzeba opanować szybką analizę składów produktów na etykietach :) przykładem może być jogurt naturalny AktiPlus z Bierdonki :)
  • Bleeeeh, ja jak widzę produkty, które mają więcej niż 5 składników to naprawdę sporadycznie je kupuję. Uważam, że wszystko można przygotować samemu, dlatego zawsze kupuję produkty podstawowe i sama składam pełne posiłki w domu. Dodatkom mówię nie!
  • Magda
    Świetne podsumowanie! Dobrze, że coraz głośniej i więcej mówi się o tego typu składnikach.
    Pozdrawiam :)
    • Owszem, temat powinien być nagłaśniany ponieważ konsumenci ciągle żyją w błogiej nieświadomości…
  • niestety takich substancji jest pełno :( nawet w produktach dla dzieci
    • O tak, co gorsze zdarzają się także sporadycznie w produktach określanych jako „bio” i „eko”…
  • Niestety zapamiętać to wszystko graniczy z cudem, składy niektórych produktów przyprawiają o zawrót głowy. Lista jednak jest bardzo przydatna, wrócę do niej pewnie nie raz :)
    • Warto zapamiętać chociaż te najczęściej spotykane i starać się ich unikać, to już mały krok do osiągnięcia sukcesu :)
      • Masz rację, ułatwi to zdecydowanie czytanie etykiet :)
  • Dużo tego, jak nie więcej… Ja staram się, aby produkty przetworzone składały się z prostych nieprzetworzonych produktów… Powoli też uczę się sama takie rzeczy robić.
    • Najlepiej korzystać z możliwie najmniej przetworzonych produktów i samemu tworzyć posiłki z prostej bazy :)
  • eganhunting
    Bardzo przydatna lista, pewnie wrócę do niej jeszcze kilka razy :)
  • Bardzo przydatny wpis! Z pewnością przyda się wielu osobom. Dzięki :)
  • ja staram się analizować skład kupowanych produktów, im więcej czytam w tym temacie, tym bardziej jestem przekonana, że duża część jedzenia jest po prostu szkodliwa :(
    • Najlepiej mieć swój własny ogródek i bazować w miarę możliwości na naturalnych produktach :)
  • zaszokowałaś mnie z tymi sztucznie tworzonymi owocami…
    • Uwierz mi, że sama byłam w szoku, bo nawet na studiach nam o tym nie wspominali…