Puszyste racuchy z mąki kokosowej – bez glutenu, bez laktozy!

7hlojb5vvb0-elli-o

Gdybyście zapytali mnie jeszcze kilka miesięcy temu, czy lubię smak kokosowy – zaprzeczyłabym bez mrugnięcia okiem. Ale jak to mawiają… tylko krowa zdania nie zmienia. Nieśmiałe uczucie do kokosowych produktów zrodziło się podczas tygodnia azjatyckiego w Biedronce, kiedy do mojego koszyka wpadła pierwsza w życiu puszka mleczka kokosowego Ampro (o bądź co bądź rewelacyjnym składzie, bo bez chemii!). Po wykorzystaniu go do puddingu i koktajlu kolejnego dnia wróciłam po całkiem spory zapas.

Od tamtej pory przez moje szafki i lodówkę przeszło wiele fit produktów, a niektóre jak karob, inulina, trawa cytrynowa, czosnek niedźwiedzi, a przede wszystkim mąki – ryżowa i kokosowa i wiele innych pozostały ze mną do dziś. Aktualnie zagłębiam się w coraz ciekawsze przepisy, chętnie testuję nowe połączenia smakowe i wymyślam swoje rozwiązania jak fit muffinki, naleśniki, placuszki, racuchy i stopniowo będę się dzielić nimi na blogu. Dziś mam dla was właśnie racuszki z mąki kokosowej idealne dla osób, które w diecie unikają glutenu oraz laktozy.

Bezglutenowe racuchy z mąki kokosowej

Na około 15 racuchów średniej wielkości potrzebujemy:

  • 80g mąki kokosowej
  • 5 dużych jajek (lub 6 małych)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (np. z firmy Celiko lub Bezgluten)
  • 2 płaskie łyżki oleju kokosowego, nierafinowanego
  • 100 ml mleka bez laktozy (zwierzęcego lub roślinnego)
  • odrobina soli himalajskiej różowej
  • ja nie dosładzam, więc opcjonalnie: 3-4 łyżeczki naturalnego słodzika (stewii, ksylitolu, erytrytolu)

 

Wszystkie składniki miksujemy blenderem z końcówką do ubijania na gładką masę i nakładamy na patelnię łyżką, formując regularne placki o względnie niewielkiej grubości. Po usmażeniu warto umieścić je na papierowym ręczniku – oddadzą nadmiar tłuszczu.

 

Wg mnie racuchy z mąki kokosowej najlepiej smakują z:

  • masłem orzechowym
  • owocami
  • pastą tahini (zwłaszcza kakaową)
  • domowymi konfiturami
  • sosami 0 kCal 

2017-02-05_190037

Bardzo ważne jest dokładne odmierzanie ilości poszczególnych składników – mąka kokosowa jest niezwykle higroskopijna, chłonie płyny w ekspresowym tempie. Zbyt mała objętość mleka, jajek i oleju w stosunku do suchej masy lub kilka gramów mąki więcej może sprawić, że na talerzu nie wylądują pyszne racuchy, lecz gumowate podeszwy. Dopiero po kilku próbach i kilkunastu egzemplarzach, które wylądowały w koszu udało mi się osiągnąć  przepis z którego racuchy udają się zawsze (przynajmniej mi). Alternatywnie zamiast mleka możemy użyć wody gazowanej, jak w przypadku klasycznych naleśników.

Ja smażę je na bardzo małym ogniu, na zwykłej patelni teflonowej (aktualnie posiadam prosty Tefal) z niewielką ilością oleju kokosowego. Niestety lub stety prawda jest taka, że do racuchów z mąki kokosowej trzeba mieć cierpliwość – smażymy je powoli i musimy uważać, aby się nie przypaliły. Pamiętajmy także o tym, aby przygotować tylko taką ilość ciasta, którą jesteśmy w stanie wykorzystać od razu, ponieważ po kilkunastu minutach robi się z niego gęsty glut. 

Racuchy z mąki kokosowej świetnie nadają się na śniadanie, kolację lub przekąskę do pracy – są sycące i (bez dodatków) niskokaloryczne. Spróbujcie przygotować je sami, zróbcie zdjęcie i wrzućcie na fanpage Fit na obcasach oraz oznaczcie mnie na Instagramie @fitnaobcasach! A może macie swój sprawdzony przepis, którym zechcecie się podzielić?

facebooktwitterpinteresttumblr
  • Pingback: Maria Smith()

  • Marta Marcinkowska
    wyglądają przepysznie! :)
  • Sylwia Tomaszewska
    też uwielbiam <3
    • Ja teraz przechodzę fascynację mąkami bezglutenowymi – a zwłaszcza ich smakiem i wszechstronnością wykorzystania :) polecam takie eksperymenty!
  • ka ja
    Muszę poszukać tego mleczka kokosowego w Biedronce. Bardzo apetycznie te placuszki wyglądają.
    • To mleczko kokosowe jest dostępne w Biedronce podczas tygodnia azjatyckiego – ja zrobiłam spory zapas. Ciężko mi powiedzieć, gdzie jeszcze można je kupić :(
  • Kosmetyko Fanki
    Ale pysznie wyglądają, najchętniej jem takie placuszki rano na śniadanie z mąki kokosowej jeszcze nie próbowałam ale fajnie, że radzisz aby dokładnie odmierzaćprodukty <3
    • Metodą prób i błędów stwierdziłam, że jednak odmierzanie „na oko” przez higroskopijność mąki kokosowej nie ma sensu, bo masa albo wychodziła za luźna, albo tężała w zawrotnym tempie 😡
  • Wyglądają pysznie, muszę wypróbować :-)
  • Ja za to jestem zwolenniczką koksowych smaków pod każdą postacią więc jak tylko zobaczyłam, że racuchy są z mąki kokosowej to już było dobrze 😉 Wyglądają bardzo apetycznie!
    • Spróbuj – polecam :) może nie wyjdą idealne za pierwszym razem, ale dla tego smaku warto próbować! :)
  • Kosmetyko Fanki
    Uwielbiam najbardziej takie naleśniczki/racuszki na śniadanie :) Pysznie się prezentują <3
    • Z pewnością będzie więcej wariacji na temat placuszków :3 ja też je uwielbiam!
  • ostatnio zaczęłam wprowadzać realne zmiany w diecie, kupiłam cztery książki kucharskie (dwie wegańskie, dwie niewegańskie, ale ze zdrowymi przepisami) i wciągnęło mnie takie gotowanie. mam jednak problem ze zdobyciem niektórych składników w tym zaściankowym Blackpool :( między innymi nie znalazłam nigdzie mąki kokosowej oraz ryżowej. chyba z desperacji poszukam ich na azmazonie 😛
    • Co to za tytuły wpadły do Twojej biblioteczki? :) ja moje mąki zamawiałam z alledrogo 😛
      • „Jadłonomia” Marty Dymek, „Minimalist Baker” Dany Schulz, „Zdrowe gotowanie” Anny Lewandowskiej i „Dieta fit” Natalii Gacka (nie wiem, jak odmienić jej nazwisko)

        potrzebowałam świeżych pomysłów i urozmaicenia. może w połączeniu z ćwiczeniami oponka choć troszkę pójdzie w dół…

        • Znam wszystkie :) ja od siebie dorzuciłabym ćwiczenia z Fitness Blender i/lub siłownię.
          • ćwiczę z FB 4-5 razy w tygodniu od listopada 2015 :)

            moja oponka to nie brak ruchu, ale (do niedawna) niezdrowa dieta, binge eating w kwestii słodyczy i słonych przekąsek oraz uzależnienie od energetyków. walczę z kompulsywnym objadaniem się i jest dużo lepiej, ale ze słodyczami i energetykami na razie niestety przegrywam (chipsy na szczęście udało mi się odstawić i od początku roku tknęłam je może raz). no ale ewidentnie muszę zastosować metodę małych kroków, bo nie potrafię rozwiązać swoich trzech problemów na raz :(