6 najczęstszych wymówek od ćwiczeń i jak stawić im czoła.

woman-legs-girl-grey

Z pewnością jesteście w stanie podać setki powodów, dla których często macie ochotę odwlec w czasie aktywność fizyczną. Nie dziś, może jutro, a gdyby tak innym razem… Właśnie dlatego przygotowałam zestawienie najczęstszych wymówek i sposoby na to, jak dokonać zmiany na lepsze. Może okażą się przydatne również dla moich czytelników.

Wymówka numer 1: Nie mam czasu na ćwiczenia…
Serio? Nie masz czasu, żeby trochę się poruszać? Czyli masz czas na to, aby zachorować i nie czuć się dobrze? Może jednak warto korzystać z regularnych treningów, aby nie dopuścić do negatywnych zmian zdrowotnych w organizmie? Zbyt wysoka waga ciała zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę, nadciśnienie i inne choroby serca – to dodatkowe zagrożenie nie tylko dla zdrowia ale i życia.
Osoby z nadwagą posiadają także zwykle osłabiony układ odpornościowy, przez co są znacznie bardziej narażone na działanie wirusów i bakterii. Ćwiczenia są świetnym sposobem na uwolnienie z organizmu sporej dawki stresu, po co zatem zatrzymywać go w sobie i liczyć na to, że ominą Cię nieprzyjemne konsekwencje fizyczne?
Nawet jeśli Twój codzienny grafik zajęć jest bardzo napięty postaraj się nadać ćwiczeniom taki sam priorytet jak szczotkowaniu zębów czy braniu prysznica – są one równie ważne dla ogólnego stanu zdrowia.

Wymówka numer 2: Efekty nie są widoczne wystarczająco szybko…
Nic tak szybko nie unicestwia motywacji, jak intensywne treningi, które nie przynoszą efektów tak prędko, jakbyśmy sobie tego życzyli. Każdy w duchu może potwierdzić, jakie to frustrujące!
Trzeba sobie uświadomić, że każda zmiana wymaga określonego czasu – jeżeli oczekujemy jej natychmiast, sami zafundujemy sobie niezłe rozczarowanie. Nikt nie zbudował perfekcyjnej figury w jedną nocy czy kilka dni. Mimo, iż istnieje wiele produktów przyspieszających procesy i metamorfozy zachodzące w organizmie, to należy pamiętać że jest to zwykle tymczasowe, a przecież nie o to nam chodzi.
Zamiast skupiać się na jak najszybszym osiągnięciu celu, nie uciekaj się do wymówek i ciesz się samym procesem kształtowania wymarzonej sylwetki! Naucz się czerpać radość z małych sukcesów, gdyż wszystkie – zebrane razem dadzą zamierzony rezultat i przyniosą trwałe zmiany.

photo-1434494878577-86c23bcb06b9 (1)

Wymówka numer 3: Jestem zbyt zmęczona…
Z badań wynika, że w dzisiejszych czasach większość kobiet nawet nie zbliżyła się do osiągnięcia wyniku odpowiedniej ilości regularnego snu. Poza tym posiadając rodzinę i mając na głowie domowe obowiązki może być całkiem trudno dotrzeć do łóżka o odpowiedniej porze. Często bywa tak, że jedynie późno wieczorem lub w nocy istnieje szansa na spokojne i bezstresowe dokończenie zaplanowanych prac.
Oczywiście (zależnie od potrzeb organizmu) najlepiej byłoby przesypiać 7-9 godzin w ciągu doby. Taka ilość snu nie tylko pozwoli się zregenerować, ale także wzmocni osłabiony nawałem codziennych wyzwań układ odpornościowy. Poprawi się także zdolność koncentracji oraz wydajność w ciągu dnia.
Tutaj zdecydowanie nie przydadzą się napoje energetyczne – które owszem, chwilowo dają „kopa” do działania, jednak efekt ten jest krótkotrwały, a przyjmowanie kofeiny lub tauryny późno wieczorem może spowodować dodatkowe problemy z zaśnięciem. Woda równie dobrze niweluje zmęczenie, a przy okazji usuwa z organizmu zbędne toksyny (Piątkowe DIY: domowa woda detox nie tylko na diecie!).

Wymówka numer 4: Nie mam pieniędzy…
Mimo sugestii dzisiejszych mediów, że bez drogiej karty członkowskiej w najlepszej siłowni w mieście, pomocy trenera personalnego lub częstych i kosztownych zajęć fitness nie uzyskasz wymarzonej sylwetki – wszystko to można osiągnąć jednak bez wydawania bajońskich sum.
Bez wątpienia do dobrego treningu przydadzą się wygodne, sportowe buty, a dzięki mnogości fasonów i kolorów możemy wybrać takie, które będą się świetnie nadawać do codziennego stroju, a nie tylko na przykład do biegania! Skakanka za kilkanaście złotych (najlepiej u mnie sprawdza się rzemieniowa z łożyskami) także nie opróżni Twojego portfela do cna.
Odkurz stary rower, który zapewne od wielu tygodni lub miesięcy zalega w piwnicy czy garażu. Jazda na nim jest świetnym sposobem na spalanie kalorii, zwłaszcza dla osób mających problemy ze stawami kolanowymi – pedałowanie odciąża je bardziej niż inwazyjne bieganie.
Trening siłowy również nie musi odbywać się przy użyciu drogich, metalowych ciężarków. Dla chcącego nic trudnego, bo przecież każdy znajdzie w domu puste butelki po wodzie mineralnej, które można obciążyć choćby piaskiem. Nasze ciało jest świetnym obciążnikiem – wzmacniaj wytrzymałość trenując przysiady, pompki czy osławionego „planka”, czyli deskę. Wystarczy odrobina kreatywności!

people-eyes-playing-young

Wymówka numer 5: Mam małe dzieci, z nimi nie da się ćwiczyć…
Jeżeli nie masz więcej niż dwie minuty, bez ciągłego wołania „Mamooo!” wykonanie klasycznego treningu faktycznie może graniczyć z cudem. Nie możesz jednak się poddawać! Najlepszym, co możesz zrobić jest zaangażowanie dzieci we wspólną aktywność fizyczną. Dzięki temu, nie tylko nauczysz je, że warto od najmłodszych lat dbać o swoje zdrowie poprzez ćwiczenia, ale także istnieje szansa, że po zabawie ruchowej będą wystarczająco zmęczone, aby iść spać i dać chwilę wytchnienia.
Taniec jest bardzo skuteczną formą ćwiczeń, a przy tym przyjemną także dla dzieci. Wystarczy włączyć ulubioną muzykę i poruszać się w jej rytm. Nie tylko spalicie wspólnie nieco kalorii, ale i będziecie mieć świetne wspomnienia ze wspólnego spędzania czasu. A jeśli czujesz w sobie chłopczycę, możesz zainwestować w piłkę „do nogi” lub siatkówki i rozegrać ze swoimi pociechami intensywny mecz.

Wymówka numer 6: Po prostu nie lubię ćwiczyć…
To chyba najcięższa z wymówek. Jeśli mimo wszystko nie przepadasz za aktywnością fizyczną będzie Ci niezwykle trudno zmienić swoje przyzwyczajenia i wykonywać ćwiczenia codziennie, zgodnie z zaleceniami.
Pierwszym pomysłem, aby przezwyciężyć taką niechęć jest znalezienie sobie takiej dziedziny sportu, która naprawdę będzie dawać Ci radość. Nikt przecież nie sugeruje, że musisz utknąć na nudnej bieżni lub orbitreku. Wspaniałą alternatywą może okazać się zumba, taniec, czy aerobik czy nawet wspinaczka na ściance. Wypróbuj różne opcje i sprawdź, co najlepiej trafi w Twój gust.
Skup się na pozytywnych efektach, jakie dadzą Ci treningi, a przy tym pomyśl, że nie jesteś jedyną osobą, która nie pała miłością do aktywności ruchowej. Nie skupiaj się na samym akcie, lecz na satysfakcji i zastrzyku endorfin po zakończonych ćwiczeniach. Zaprogramuj swój umysł na pozytywny wynik końcowy, a to sprawi że sama idea ich wykonywania stanie się znacznie łatwiejsza do zniesienia.

A Wy jakie macie dla siebie wymówki, żeby uniknąć ćwiczeń? Czy wśród Waszych usprawiedliwień znalazły się te wymienione powyżej? A może macie sprawdzone sposoby na pozbycie się uczucia lenistwa i regularne treningi? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami i radami – z pewnością się przydadzą!

facebooktwitterpinteresttumblr
  • Jak się nie chce to znajdzie się wymówkę, a jak się chce, to znajdzie się sposób. Zasada, która obowiązuje w każdej sytuacji :)
  • Vilenya
    Moja jedna i najważniejsza wymówka znalazła się właśnie na samym końcu – po prostu nie lubię ćwiczyć i faktycznie, sama rok temu ćwiczenia zamieniłam na mocną dawkę tańca, która jednak kosztowała niemało. Ostatnio chciałabym do tego wrócić, ale nie umiem zmotywować się do szukania filmów z tańcami (bo w domu taniej xD). Ma ktoś może jakieś swoje wyczajone, które byłyby dobre dla początkującej? 😛
    • Sprawdź na Youtube wyszukiwanie pod frazą „aerobic dance workout”, jest wiele wersji – na pewno znajdziesz coś dla siebie :) ja od siebie mogę polecić zwłaszcza kanał BeFiT. ^^