7 pozornie zdrowych produktów, które mogą zrujnować dietę.

dried-fruits

Gdy rozpoczynamy dietę lub zwyczajnie chcemy się odżywiać nieco bardziej zdrowo jedną z podstawowych czynności jest wyeliminowanie z jadłospisu śmieciowego jedzenia. Niestety istnieją pewne produkty, które udają zdrowsze, niż są w rzeczywistości. Zwykle obok niosących ze sobą korzyści zawierają także spore ilości kalorii oraz tłuszczów. Poznajcie kilka składników codziennych posiłków, które mogą całkiem szybko i skutecznie zrujnować nawet dobrze zbilansowaną dietę.

1. Smoothie, koktajle – są świetnym zamiennikiem owsianki i sposobem na fit śniadanie, ale… wyłącznie te, które przyrządzamy samodzielnie w domu. Nie zawsze kupując je w lokalu mamy możliwość dowiedzenia się, jaki jest faktycznie ich skład i czy produkty w nich umieszczone nie są zbyt kaloryczne. Smoothie z dodatkiem lodów, syropów smakowych czy mleka mogą niechlubnie pochwalić się zbędnymi kaloriami, głównie w postaci tłuszczów.

2. Batoniki muesli – w których fit właściwości wierzy większość z nas, myśląc że są wspaniałym źródłem białka i błonnika. Niestety zwykle poza płatkami zbóż i suszonymi owocami przeładowane są także fruktozowym syropem kukurydzianym, tłuszczami nasyconymi i dodatkowym cukrem w różnych formach. Co za tym idzie nie są dobre ani dla procesu odchudzania, ani dla samego zdrowia.

3. Awokado – oferuje wiele korzyści zdrowotnych dla organizmu. Zawiera potas, kwas foliowy i wiele witamin z grupy B, a także podstawowe składniki odżywcze. Musi być jednak spożywane z umiarem, ponieważ w jego skład wchodzi także spora ilość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Dodatkowo, jedno duże awokado może przekładać się nawet na ok. 400 kCal. Włączenie go do jadłospisu przynosi korzyści cerze, ale jako składnik diety musi być dobierany rozważnie.

4. Hummus – kupowany sklepie posiada niestety niekorzystny profil tłuszczów i kalorii. W rzeczywistości kwasy tłuszczowe w różnych odmianach to często nawet 60 % zawartości słoiczka. Miłośnicy ciecierzycy są zatem zmuszeni do samodzielnego przygotowania hummusu we własnym domu lub spożywania jej w innej formie.

foodiesfeed.com_pasta-fusilli-prepared-for-cooking2

5. Masło orzechowe – również najsmaczniejsze i najbezpieczniejsze dla diety będzie to stworzone w zaciszu domowym. Sklepowe półki wręcz uginają się pod ciężarem propozycji „wzbogaconych” o olej palmowy czy cukier. Nie dajcie się nabrać i czytajcie etykiety! Prawdziwe masło orzechowe zawiera minimalną ilość sodu i naturalnie pozbawione jest cholesterolu. Warto jednak uważać, jak zwykle, na ilość węglowodanów, których dostarcza.

6. Pełnoziarnisty makaron – jest najlepszym wyborem, gdy chcemy urozmaicić dietę o dodatkowy błonnik, witaminy oraz minerały. Ważne jest by pamiętać o odpowiedniej wielkości porcji. Jedna szklanka makaronu z pełnego ziarna zawiera co najmniej 210 kCal, zatem warto wziąć mniejszą jego porcję i uzupełnić pozostałą część talerza chudym mięsem i warzywami.

7. Suszone owoce – w porównaniu do postaci świeżej są znacznie bardziej kaloryczne. Jedna szklanka w zależności od owoców daje nam ok. 60 kCal, przy czym ta sama szklanka owoców suszonych zawiera ich aż 400! Wyobraźcie sobie to na przykładzie winogron – ile sztuk świeżych, a ile rodzynek zmieści się w tej samej objętości…

Na jakie produkty Waszym zdaniem należy także uważać? Czy podejrzewaliście te z powyższych o niekorzystne skutki dla zdrowia i prawidłowej diety? Podzielcie się w komentarzach swoimi wnioskami!

facebooktwitterpinteresttumblr
  • Moim zdaniem soki też mogłyby się znaleźć na tej liście 😉 Niby zdrowe, niby 100% a rzeczywistość zupełnie inna 😉
    fajny post !
    • Przegląd soków postaram się zrobić w osobnym wpisie :) zrobimy sobie porównanie sklepowych z naturalnymi :)
  • W sumie właśnie jestem na diecie ułożonej przez dietetyka i gruncie rzeczy wszystkie te produkty znajdują się w mojej diecie jednak zawsze wszystko przygotowuję w domu sama a suszone owoce i orzechy jem w małych ilościach.
    • Tutaj chodzi przede wszystkim o ilość – bo wydaje się, że skoro te produkty są zdrowe to można z nimi przesadzić… :)
  • Smoothie i batoniki musli – oczywiście domowe – muszę mieć na uczelni z sobą, żeby przetrwać dzień 😉 ale niestety makaronu jem za dużo 😉
    • Właśnie jestem w trakcie przygotowywania wpisu o wariacjach na temat domowych batoników fit! :)
  • Sylwia D. – Tak Po Prostu blog
    Suszone owoce… Sama kiedyś się na tym złapałam. Jadłam suszone bo myślałam, że nie dość że zdrowsze, to jeszcze mniej kaloryczne.. Ale dobre, że w porę to odkryłam i już nie napycham się tak nimi :)
    • Ważne, by w porę zmieniać nawyki żywieniowe – na to nigdy nie jest za późno :)
  • Zajedwabista Zajedwabista
    To prawda. Wiele tych wszystkich produktów typu fit i bio posiada masę cukru. Mogę się podzielić swoim doświadczeniem. Zrezygnowałam z nadmiernej ilości cukru. Nie słodzę już wogóle kawy. Ogromnym szokiem był dla mnie fakt jak warzywa i owoce potrafią zupełnie inaczej smakować po odstawieniu cukru. Dodatkowo staram się jeść w miarę możliwości mało przetworzonych produktów bo ich skład czasem przyprawia o ból głowy. Dużo sama gotuję i patrzę na to co jem. Ale zupełnie nie pod względem kalorii. Nie rezygnuję z tłuszczu bo jest on bardzo potrzebny. Tymbardziej, że jestem aktywną osobą. Tylko wybieram ten dobry tłusz tzn. masło klarowane, olej kokosowy, oliwe z oliwek, właśnie awokado, orzechy i… smalec. Tak wiem, wydaje się nieprawdopodobne. Staram się żeby zawsze w każdym daniu były warzywa. Od długiego czasu tak jem. Schudłam, mam energię cały dzień ponieważ nie mam „skoków” cukru co zawsze było moim problemem. Czuję się zdrowo, odczuwam wiele więcej smaków (nawet czekolada 90% kakao ma u mnie nutę słodkości). I nie ma tak jak po każdej diecie, że nagle po 3 miesiącach nie wytrzymujemy i musimy znów zacząć jeść niezdrowe rzeczy. Wogóle tego nie odczuwam. Aha i jeszcze jedno, chyba najważniejsze – jem bardzo, bardzo dużo. Nie ograniczam się. Bo żeby schudnąć nie liczy się to jak mało będziemy jeść tylko co. Polecam.

    Ciekawy wpis.
    Pozdrawiam

    • Miło, że zechciałaś podzielić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami :) to świetnie, że znalazłaś najlepsze rozwiązanie dla siebie – być może nie typowo dietetyczne, ale takie, które daje Ci wymarzone efekty :)
  • Ja uważam ogólnie na owoce oraz orzechy, bo mogłabym jej jeść kilogramami :)
    • Na owoce nie musisz aż tak uważać, z orzechami już trzeba bardziej rozsądnie :) W kwestii owoców ważne, by w miarę możliwości soki wyciskać i/lub blendować samemu :) warto wiedzieć… i widzieć co się je :)
  • Rena Uchiha
    Świetny post :) Niby oczywiste, a jednak wielu ludzi o tym nie wie. Myślą, że jak produkt jest z etykietką „zdrowy”, to można się tym obżerać… A tyłek rośnie i nie wiadomo, dlaczego 😛
    • Masz rację, szczególnie działają „0%”, „fit”, „bio”… a niewiele osób niestety kwapi się, by trochę pobuszować i poczytać, dowiedzieć się więcej np. w kwestii składów. A wystarczy poszperać i już wiadomo, co nam szkodzi, a co pomaga i to bez jakiegokolwiek medycznego wykształcenia :)
  • Właśnie kilka dni temu miałam taką sytuację, że musiałam coś przekąsić, a w sklepie nic rozsądnego. Podeszłam do produktów oznaczonych wielkim słowem „FIT” i złapałam się za głowę ile w batoniku muesli jest cukru. Albo to, że niemalże wszystkie polane są czekoladą… Stwierdziłam, że muszę spróbować zrobić takie sama w domu, wtedy będę wiedziała co w nich jest i zawsze jednego będę nosiła w torebce na takie awaryjne sytuacje. :)